Artykuł

Godnie zakończyć bardzo udany rok
W swoim ostatnim meczu w tym roku drużyna Organiki Budowlanych Łódź podejmie aktualne wicemistrzynie Polski Bank BPS Muszyniankę Fakro Muszyna. Hit 5 kolejki Ligi Siatkówki Kobiet rozpocznie się o godz. 20.30 w środę 29 grudnia w Pałacu Sportów przy ul. Ks. Skorupki 21 w Łodzi.

 

Poprzedni sezon zakończył się wielkim rozczarowaniem w Muszynie. Obrończynie tytułu i murowane faworytki do złotego medalu zakończyły sezon ligowy za plecami BKS Bielsko-Biała. Mało tego, Muszynianka nieoczekiwanie uległa w finale Pucharu Polski beniaminkowi z Łodzi. Doprowadziło to do pewnych zmian organizacyjnych w klubie. Łączący dotychczas funkcję pierwszego trenera i prezesa klubu Bogdan Serwiński (człowiek, który w malutkiej Muszynie zbudował zespół liczący się w Europie) w tym sezonie skupić się ma na prowadzeniu pierwszego zespołu. Prezesem został Aleksander Trojanowicz przedstawiciel głównego sponsora drużyny – Banku BPS.
 
Środowe rywalki łodzianek sezon zaczęły rewelacyjnie. Odniosły 4 kolejne zwycięstwa w lidze nie tracąc ani jednego punktu (oddając rywalkom tylko jednego seta). Dorzuciły do tego dwie wygrane w Lidze Mistrzyń. Skład Muszynianki przedstawia się imponująco. Wybuchowa mieszanka reprezentantek Polski i holenderskich gwiazd wywołuje niepokój rywali już samymi nazwiskami. Milena Sadurek, Aleksandra Jagieło, Katarzyna Gajgał, Agnieszka Bednarek-Kasza, Joanna Kaczor i Mariola Zenik tworzą trzon kadry Jerzego Matlaka. Debby Stam-Pilon i Caroline Wensink to zwyciężczynie World Grand Prix z 2007 roku i aktualne wicemistrzynie Europy. Srebrne medale odbierały z resztą w zeszłym roku w łódzkiej Atlas Arenie. Rozegrany w Polsce czempionat Europy bardzo dobrze wspomina nowa przyjmująca Muszynianki. Debby Stam-Pilon (MVP ostatniego meczu z MKS Dąbrową Górniczą) nie ukrywa, że wspaniała atmosfera na trybunach pomogła jej podjąć decyzję o przyjęciu oferty wicemistrzyń Polski. Wpływ na moją decyzję miało również to, że wasz kraj bardzo dobrze mi się kojarzy. Ogromne wrażenie podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy wywarli na mnie polscy kibice. Długo będę pamiętać mecz z Rosją (3:2), który odbył się na zakończenie rozgrywek grupowych. Wtedy nasza wygrana była korzystna dla Polek, bo otwierała im drogę do półfinału i wasi fani niesamowicie nas dopingowali. Nigdy wcześniej, nawet w Holandii, nie grałam przy tak żywiołowo reagujących kibicach. Mecz oglądało blisko 10 tysięcy widzów. O takiej frekwencji w mojej ojczyźnie możemy tylko pomarzyć – zwierzała się przed sezonem Przeglądowi Sportowemu Holenderka.
Nadmiar bogactwa to jednak najmniejszy problem trenera Serwińskiego. Z powodu Mistrzostw Świata opiekun drużyny na pierwszym treningu miał do dyspozycji 4 zawodniczki. Trudno o zgranie w takiej sytuacji, szczególnie, że przed sezonem kadra zespołu uległa sporym zmianom (odeszła między innymi Joanna Mirek – obecna kapitan Organiki).. Wiadomo też, że występy jego podopiecznych w Japonii musiały odbić się negatywnie na formie zawodniczek na początek sezonu. Póki co nie widać jednak słabych stron w zespole, który ponownie mierzy w najwyższe cele. Największa rywalizacja w Muszynie rozgrywa się na środku siatki gdzie o 2 miejsca w wyjściowej szóstce walczyć muszą wspomniane Bednarek-Kasza, Gajgał i Wensink.
 
Łodzianki muszą pozbierać się po dwóch porażkach ligowych. W drużynie nie dzieje się najlepiej. Wyraźnym sygnałem ostrzegawczym była porażka w Łodzi z niżej notowaną Stalą Mielec. Słabszą dyspozycję potwierdziła gładka porażka w Bielsku tuż przed świętami. W ostatnim meczu zawodniczki Organiki były w stanie nawiązywać walkę z mistrzyniami Polski tylko do połowy każdego seta, a całe spotkanie trwało niewiele ponad godzinę.
 
Podstawowym i wciąż nierozwiązanym problemem Budowlanych jest brak drugiej rozgrywającej. Działacze wciąż poszukują następczyni kontuzjowanej Marty Wójcik, a uciekający czas w kontekście bardzo napiętego terminarza działa na niekorzyść drużyny. Prezes Organiki Budowlanych Łódź Marcin Chudzik przyznaje jednak, że od Nowego Roku Marta Szymańska powinna mieć już zespole poważną konkurentkę. Póki co niedoświadczona rozgrywająca nie ma możliwości odpocząć chociaż na chwilę. W niektórych akcjach wyraźnie widać, że zawodniczka potrzebuje też ogrania. Nie pomaga jej zapewne fakt, że skierowane są na nią oczy wszystkich łódzkich kibiców. Trzeba jednak zaznaczyć, że bardzo się stara i pojedyncze akcje dają nadzieję na lepszą przyszłość. Atutem zawodniczki jest też na pewno zagrywka, którą potrafi siać spustoszenie w szeregach rywalek.
Pozostałe siatkarki prezentują zmienną formę. Kadrowiczki Katarzyna Zaroślińska (w ostatnich dwóch meczach odpowiednio 14 i 2 punkty) i Karolina Kosek po Mundialu wciąż nie mogą znaleźć formy i grają ze zmiennym szczęściem. Powoli do odpowiedniej dyspozycji dochodzi kapitan Joanna Mirek ale sympatycy Budowlanych oczekują od niej znacznie więcej niż pokazała dotychczas. Najmniej zastrzeżeń można mieć chyba do środkowych ale ich potencjał nie do końca był wykorzystywany w ostatnich spotkaniach. Katarzyna Ciesielska jest jednak przekonana, że drużynę stać na dużo lepszą grę. W rozmowie z Ekspressem Ilustrowanym libero przyznaje, że oczekiwania i ambicje samych siatkarek wciąż są duże: Wymagamy od siebie wiele, jesteśmy przecież teamem, który mierzy w ścisłą czołówkę tabeli. Dlatego takie spotkania, jak chociażby ze Stalą Mielec, nie powinny się w naszym wykonaniu powtórzyć. Szansą dla nas jest to, że Muszynianka może nie być w pełni zgrana. Co nie zmienia faktu, że klucza do ewentualnego sukcesu musimy poszukać w nas samych. Inaczej nie ma o czym mówić.
 
Najbliższy mecz może być dla łodzianek idealnym momentem na przełamanie złej passy i wkroczenie z optymizmem w Nowy Rok. Pozostaje mieć nadzieję, że świąteczny czas pozytywnie nastroił dziewczyny i przystąpią one do spotkania z Muszynianką wypoczęte, mocno umotywowane i zdeterminowane by odnieść sukces. Przede wszystkim nie mogą przestraszyć się bardziej utytułowanych rywalek już w szatni. Kibice w Łodzi po cichu liczą na niespodziankę i zatrzymanie rozpędzonego lidera.
Wszyscy, którym leży na sercu dobro Organiki Budowlanych, powinni tego wieczoru bezwzględnie być z dziewczynami i wspierać je do ostatniej akcji, dziękując jednocześnie za sezon pełen wspaniałych chwil i niezapomnianych momentów. Wciąż do nabycia w kasach hali sportowej są bilety na to spotkanie w cenie 15 zł (normalne) i 10 zł (ulgowe).
 
Marcin Olczyk
 
źródło: Express Ilustrowany/Gazeta Wyborcza/Przegląd Sportowy/inf. własna

 

Komentarze artykułu

zorro
Trzymamy kciuki!

Zamieszczone 29.12.10 18:32.

sgt-garcia
Tez trzymam kciuki emoticon Ale Zorro ja cie zlapie emoticon

Zamieszczone 29.12.10 20:15.

sgt-garcia
A co z Olsovsky ?

Zamieszczone 29.12.10 20:15.