Artykuł

Zuzanna Górecka: Chcę COŚ osiągnąć z tą drużyną
Zuzanna Górecka: Chcę COŚ osiągnąć z tą drużyną

Grająca na pozycji przyjmującej, mierząca 183 centymetry wzrostu, Zuzanna Górecka, zostaje w niebiesko-biało-czerwonych barwach na kolejny sezon! Dlaczego, mimo wielu ofert, podjęła taką decyzję? Jak ocenia zbliżający się do końca sezon? Jak wpłynęła na nią pandemia? Zapraszamy do przeczytania rozmowy z naszą zawodniczką.

 

Agnieszka Rutkowska: Zbliża się koniec sezonu, przed nami jeszcze jeden mecz w Bielsku-Białej i walka o 5. miejsce Tauron Ligi. Nie jest tajemnicą, że liczyliśmy na więcej. Jak Ty oceniasz ten sezon?

Zuzanna Górecka: Zdecydowanie nie tak wyobrażałam sobie końcówkę sezonu. Nie satysfakcjonuje mnie to w jakim miejscu się znaleźliśmy. Natomiast wolę być piąta niż szósta, dlatego w czwartek jest nasz mały finał. Zrobię wszystko, żeby wrócić przynajmniej z małym uśmiechem na twarzy. Od początku sezonu mówiłam, że stać nas na wygranie medalu, że ta drużyna może dużo osiągnąć. Dlatego jestem poniekąd rozczarowana tym wynikiem, ale z drugiej strony… kto też stawiał na nas przed sezonem? Czasu nie cofniemy, jedynie możemy wyciągnąć wnioski na przyszły sezon i grać dalej. Ja chcę coś jeszcze udowodnić z tą drużyną.

Miałaś okazję doświadczyć rywalizacji we włoskiej lidze, która jest uznawana za jedną z najlepszych na świecie. Jak oceniasz poziom polskiej ligi?

-We Włoszech dostawałam niewiele szans na grę ale tak, zgodzę się, że jest to najlepsza liga na świecie i poziom jest bardzo wysoki. Skłamałabym mówiąc to o naszej lidze, ale porównując ten sezon z sezonem dwa lata temu to uważam, że poziom poszedł bardzo w górę. Pewnie jest to też spowodowane tym, że dużo doświadczonych zawodniczek wróciło bądź przyszło w tym sezonie do polskiej ligi. Uważam, że my młode zawodniczki też tworzymy poziom, który pozwala na dobre granie i walkę. Dużo w tym sezonie pojawiło się młodych twarzy z dużym potencjałem, ale to tylko może nas cieszyć, bo będzie duża rywalizacja miedzy nami i w taki sposób nasza Polska Siatkówka może pójść wyżej. Oczywiście mówię o rywalizacji tylko i wyłączenie sportowej!

Rozpoczęły się zmagania półfinałowe. Jak myślisz, jakie będzie ostateczne podium? Kto wygra złoty medal, kto srebrny, a kto brązowy?

- Nie chcę typować podium. Ten sezon pokazał już nie raz, że każdy może wygrać. Trzymam za wszystkich kciuki i życzę im dobrej zabawy przede wszystkim.

Wiemy już, że zdecydowałaś się zostać na kolejny sezon w barwach naszego klubu. Nie jest też tajemnicą, że miałaś oferty z polskich klubów, które teraz walczą o medale, jak również propozycje z zagranicy. Dlaczego zdecydowałaś się zostać w Grot Budowlanych, mimo tak kuszących propozycji?

- Interesują mnie najbardziej aspekty sportowe. Tak jak powiedziałam wcześniej, chcę COŚ osiągnąć z tą drużyną, bo wiem, że jesteśmy w stanie, mimo tak młodego wieku, grać na wysokim poziomie i wygrywać. Dużo zawdzięczam ludziom, których tu spotkałam i w jakimś stopniu zaufali mi, postawili na mnie. Po takim sezonie jaki miałam we Włoszech, czyli bez grania, trochę ryzykowali, bo nie znali mnie jako zawodniczki z boiska. Odnalazłam się w tym klubie. Mogę powiedzieć, że „czuję się jak w domu".

W naszym klubie grasz z numerem osiem na koszulce. Podobnie było w Novarze, reprezentacji juniorek. Natomiast w seniorskiej kadrze wybrałaś „88". Czemu akurat taki numer? Jest jakiś powód wybierania ósemki bądź ósemek?

- Od początku mojej przygody z siatkówką zaczęłam grać z ósemką. Jest to mój szczęśliwy numerek. Nie mam żadnej historii z tym numerem, po prostu go lubię. W kadrze gram z ósemkami, ponieważ jedna była zajęta, więc postanowiłam wziąć dwie (uśmiech). Czyli podwójne szczęście.

Od ponad roku żyjemy w totalnie innej rzeczywistości. Wszystko za sprawą panującej pandemii koronawirusa. Czego najbardziej Ci brakuje, za czym tęsknisz? I co nauczyłaś się doceniać w obecnej sytuacji?

- Dokładnie... żyjemy od roku w tej innej rzeczywistości, a ja nadal nie potrafię się w tym odnaleźć. Ciężko się patrzy na to co się dzieje na świecie. Brakuje mi też naszych kibiców na trybunach, bo przede wszystkim my gramy dla ludzi. Mam nadzieję, że w przyszłym sezonie zobaczymy się w hali, bo zdecydowanie łatwiej się gra z Wami. A co zaczęłam doceniać? Chyba nie zaskoczę, ale zdrowie... pierwszy raz zobaczyłam, że bez tego nie można za wiele zdziałać. Duża lekcja też dla mnie.

Jakie trzy cechy powinien posiadać „sportowy charakter"?

- Pokora pokora i pokora. Dla mnie najważniejsze cecha u sportowca.

Niedługo (10 kwietnia) będziesz obchodziła swoje dwudzieste pierwsze urodziny. Czego Ci życzyć?

- Czego życzyć... medalu z Budowlanymi (uśmiech) i zdrowia! A nam wszystkim życzę dużo cierpliwości i nadziei, że niebawem wszystko wróci do normalności i zobaczymy się znowu wszyscy na boisku.

Dziękuję za rozmowę i w takim razie tego życzę. Choć odwrócę kolejność: zdrowia i medalu z Budowlanymi (uśmiech).

Komentarze artykułu