Artykuł

Oliwia Poreda: Nadajemy na podobnych falach
Oliwia Poreda: Nadajemy na podobnych falach

Oliwia Poreda urodziła się 13 listopada 2003 roku w Szczecinie. Rozgrywająca mierzy 185 centymetrów wzrostu. W minionym sezonie wraz z drużyną Energa MKS Kalisz w kategorii juniorek oraz kadetek stanęła na najwyższym miejscu podium. Została wybrana najlepszą rozgrywającą turnieju Mistrzostw Polski Juniorek 2020. Wcześniej, wraz z LTS Legionovia wywalczyła brązowy medal Mistrzostw Polski Kadetek. W kategorii kadetek, a następnie juniorek reprezentowała barwy naszego kraju. Oliwia uczęszczała do elitarnej Szkoły Mistrzostwa Sportowego Polskiego Związku Piłki Siatkowej im. Agaty Mróz-Olszewskiej w Szczyrku. Do naszego zespołu dołączyła na początku stycznia bieżącego roku. Zastępując Ewelinę Tobiasz, która przerwała swój sezon ze względu na ciążę. W ostatnim meczu, przeciwko ŁKS Commercecon Łódź, w trzecim secie kontuzji doznała Julia Nowicka, Oliwia musiała natychmiast wejść na boisko i zastąpić swoją koleżankę. Był to nie lada chrzest, bowiem tym meczem siedemnastoletnia rozgrywająca zadebiutowała na parkiecie TAURONLigi. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z naszą najmłodszą zawodniczką.

 

Agnieszka Rutkowska: Jesteś w naszej drużynie od miesiąca. Czy udało Ci się już zaaklimatyzować w zespole, w mieście?

Oliwia Poreda: W drużynie zdążyłam już się zaaklimatyzować. Myślę, że ułatwił mi to dosyć młody wiek dziewczyn przez co „nadajemy na podobnych falach". Jeżeli chodzi o miasto, nie miałam okazji żeby je pozwiedzać, ale myślę, że z biegiem czasu uda się to nadrobić.

Jak oceniasz pracę na treningach?

- Praca na treningach jest bardzo intensywna, stawiamy na jakość, która jest dla nas kluczowa.

W ostatnim meczu byłaś zmuszona zastąpić Julię Nowicką. Czy udało Ci się opanować emocje? Czy może jednak był stres?

- Przyznam, że nie spodziewałam się debiutowania w ten sposób. Myślę, że nie pokazałam swoich umiejętności w stu procentach. Jednak było to bardzo cenne doświadczenie. Co do stresu, był on dość duży, cały czas słyszałam z ławki słowa otuchy oraz wskazówki dotyczące mojej gry.

Gdy weszłaś na parkiet dostałaś gromkie brawa. Czułaś wsparcie ze strony pozostałych zawodniczek oraz sztabu?

- Jak już mówiłam wsparcie ze strony ławki i dziewczyn było bardzo duże. Na boisku część dziewczyn powiedziała mi, że będzie mi pomagać w piłkach, które będą bardziej w polu, żebym weszła w grę.

 Jak oceniasz swój debiut?

- Moim zdaniem mogłam się lepiej zaprezentować, widziałam, że mój debiut miał pozytywne komentarze, lecz czuje pewien niedosyt. Jeżeli będę miała szanse grać na pewno postaram się pokazać na 100%.

Jak Ci idzie godzenie zajęć szkolnych z treningami?

- Łączenie szkoły z treningami na własną rękę to dla mnie nowość, ponieważ wcześniej byłam w SMS-ie, gdzie to wszystko już było „połączone". Teraz lekcje on-line ułatwiają mi sprawę, ponieważ mogę uczestniczyć w lekcjach na przykład w trakcie trasy.

Jak oceniasz poziom TAURONLigi? Czy jest to duży przeskok między Twoim dotychczasowym graniem w juniorskich kategoriach oraz niższych ligach?

- Jest przepaść między moim dotychczasowym graniem, a TAURONLigą. Zaczynając od sztabu trenerskiego, kończąc zaangażowaniem na treningach. Widać, że wszyscy tu myślą profesjonalnie jeżeli chodzi o podejście do sportu i zdrowia.

5 lutego zmierzmy się z zespołem z Kalisza, z którego zostałaś wypożyczona. Czy podczas tego spotkania będą towarzyszyły Ci dodatkowe emocje? Jaki wynik typujesz?

- Poprzedni sezon miałam okazje grać w Kaliszu, a nawet trenować z seniorskim zespołem. Wiąże z tym miejscem wiele wspomnień, ponieważ tam zdobyłyśmy z dziewczynami mistrzostwo Polski w kadetkach oraz juniorkach. Na pewno miło będzie znów grać w tej hali. Zespół z Kalisza umie zaskakiwać, co pokazał chociażby w meczu z liderem tabeli. Myślę, że to będzie ciekawy mecz. Oczywiście liczę, że wyjedziemy z Kalisza z kompletem punktów.

 Rozgrywki TAURONLigi wiążą się z licznymi i długimi podróżami. Co wtedy robisz? Jak spędzasz czas w autokarze?

- To prawda, długie podróże to już tak naprawdę codzienność w życiu sportowca. W trasie wystarczą mi tylko słuchawki oraz poduszka. Oglądam dużo seriali na Netflixie lecz nie umiem polecić jednego. Jest to zawsze coś lekkiego do oglądania, dzięki czemu szybciej mija droga.

Czym się interesujesz poza siatkówką?

- Do tej pory nie miałam czasu aby rozwijać inne zainteresowania oprócz siatkówki, teraz staram się zagospodarować czas pomiędzy treningami takimi czynnościami, których wcześniej nie miałam okazji robić np. gotowaniem.

Komentarze artykułu