Artykuł

Agata Babicz: Moim celem jest gra w szóstce
Agata Babicz: Moim celem jest gra w szóstce

Agata Babicz urodziła się w Mielcu i właśnie tam stawiała swoje pierwsze kroki na siatkarskim parkiecie. Od 2003 do 2012 roku występowała w KPSK Stal Mielec. Następnie spędziła sezon w zespole, który jest bardzo dobrze znany łódzkim kibicom, grała w ekipie Jedynki Aleksandrów Łódzki, z którą walczyła o awans do siatkarskiej ekstraligi. Zespół ostatecznie zajął drugie miejsce w pierwszej lidze, w finale ligi Jedynka przegrała z Chemikiem Police. Od 2013 roku Babicz reprezentowała barwy Enea PTPS Piła, a w sezonie 2018/2019 przywdzieje niebiesko-biało-czerwoną koszulkę z Betką na piersi. Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Agatą.

 

Agnieszka Pruszkowska: Jak przebiegają przygotowania do nowego sezonu?

Agata Babicz: Przygotowania do sezonu idą bardzo dobrze. Trenujemy 2 razy dziennie. Treningi są ciężkie ale musimy ten czas przetrwać i solidnie przepracować.

Trenujecie już razem ponad miesiąc. Jak oceniasz atmosferę w zespole? Znałaś wcześniej wszystkie dziewczyny?

- Bliżej znałam się tylko z Oliwią. Resztę dziewczyn dopiero poznaję. Jak wiadomo każda z nas jest inna ale myślę że znajdziemy wspólny język (uśmiech).

Spędziłaś sezon w Aleksandrowie Łódzkim, teraz będziesz grała dla klubu z Łodzi. Także pewniej już trochę znasz to miasto. Czy podoba Ci się Łódź? Masz może jakieś ulubione miejsca?

- Tak szczerze to na razie nie mam czasu na zwiedzanie miasta. Ten miesiąc miałam intensywny. Musiałam załatwić sporo spraw organizacyjnych. Oczywiście znalazłam chwilę na spacer po ulicy Piotrkowskiej.

Jak współpracuje Ci się z trenerem Krzyształowiczem?

- Współpraca przebiega bardzo dobrze.

Jakie stawiasz sobie cele na ten sezon?

- Jak co roku moim celem jest gra w szóstce, a rywalizacja jest duża. Także każda z nas będzie ciężko pracować żeby się tam znaleźć.

Trenujecie w nowej hali, Sport Arenie. Wcześniej Budowlane grały w Atlas Arenie. Miałaś okazje poznać oba obiekty. Podoba Ci się nowa hala? Jak ją oceniasz?

- Nowa hala jest bardzo fajna, jest idealna do gry.  Ja osobiście nie lubię dużych obiektów dlatego bardzo się ucieszyłam jak dowiedziałam się że na niej trenujemy i będziemy na niej grać.

Pod koniec września rozegracie turniej w Szamotułach. Będzie to jeden z kilku sprawdzianów przed rozpoczęciem rywalizacji w LM i LSK. Jak oceniasz poziom tego turnieju i szanse Budowlanych?

- Turnieje rządzą się swoimi prawami. Każdy zespół może być w innym momencie przygotowań dlatego nie chce oceniać poziomu i naszych szans.

Podczas otwartego treningu kibice głośno was dopingowali, wykrzyczeli również każdej z Was imię i nazwisko. Czy atmosfera, której można było poczuć przedsmak sprawiła, ze już się nie możesz doczekać pierwszego meczu?

- Oczywiście chciałbym już zacząć. Nie mogę doczekać się początku sezonu. Bardzo fajne uczucie jak tylu kibiców wykrzykuje twoje imię i nazwisko. Mam nadzieję, że na meczach będzie jeszcze głośniej(uśmiech).

 

 

Rozmawiała Agnieszka Pruszkowska

Zdjęcie: Michał Szymański

Komentarze artykułu