Artykuł

LM: Porażka z mistrzyniami Turcji
LM: Porażka z mistrzyniami Turcji

Niestety nasz zespół przegrał drugie spotkanie w ramach rozgrywek Ligi Mistrzyń grupy D. Mecz zakończył się po rozegraniu czterech partii. Grot Budowlane Łódź pokazały wolę walki i charakter, jednak rywal był lepszy. Ogromnie cieszy wygrany set w starciu z dziewięciokrotnym mistrzem Turcji, trzykrotnym zdobywcą Superpucharu Turcji, trzykrotnym zwycięzcą Ligi Mistrzyń oraz dwukrotnym triumfatorem Klubowych Mistrzostw Świata.

 

 

 

 

VakifBank SK Stambuł VS Grot Budowlani Łódź 3:1 (25:16, 24:26, 25:15, 25:16)

 

Statystyki

 

 

 

 

Agnieszka Pruszkowska

Zdjęcie: CEV

Komentarze artykułu

matofor
Gratulacje za wygranego seta.Dzięki za walkę.Grobelna,Twardowska-ok.Wstydu nie przyniosły.Ale
gdzie środek?Fajnie że zaczynają grać zmienniczki
Okazuje się że z najmocniejszymi w LM można nawiązać walkę,trudniej wygrać z najniżej notowanymi w LSK.

Zamieszczone 10.01.18 23:31.

matofor
Z trzech drużyn polskich w LM najlepiej spisały się NASZE grając z ewidentnie najsilniejszym zespołem LM.Ani Chemik ani Developres nie ugrały nawet seta.

Zamieszczone 11.01.18 19:29 w odpowiedzi na matofor.

wika
Było wiadome, że NASZE z Vakifbankiem mają malutkie albo jeszcze mniejsze szanse na wygraną. Jednak obejrzałem ten mecz przynajmniej 6 razy z jednego powodu. Mianowicie radość z jaką NASZE fetowały zdobywanie niemal każdego punktu to mistrzostwo świata szczególnie uwidocznione w drugim, wygranym secie, gdzie np. Martyna przeszła samą siebie.
Taka postawa stoi w niewytłumaczalnej sprzeczności z "występami" w LSK (Kraków, Legionowo).
Może ktoś mądrzejszy mi to wyklaruje. Ja nie umiem.

Zamieszczone 12.01.18 12:04 w odpowiedzi na matofor.

matofor
Spróbuję. Grając z mistrzyniami,z zespołem złożonym z największych gwiazd jest się skazanym na porażkę,przynajmniej teoretycznie.Nie ma więc nic do stracenia.Każda udana akcja,każde uszczypnięcie mistrza cieszy niepomiernie.Wyzwala wiarę w siebie i autentyczną radość a już wygranie seta wyzwala emocje na miarę zwycięstwa w meczu.Jesteśmy dobre,warto było ciężko trenować,może dalej będzie jeszcze lepiej,jesteśmy zespołem.
Spotkanie z najniżej notowanym zespołem stwarza w głowach zawodniczek poczucie wyższości.Wszystkim,także kibicom,dziennikarzom,trenerom wydaje się przed meczem że wygrana to tylko formalność,że się po prostu należy.A tu po kilku zdobytych przez "słabeusza"punktach otrzeźwienie.Trzeba grać,trzeba gonić ,trzeba się wysilić a idzie to z trudem.Smutek na twarzach.I to przekonanie że przecież musimy.to się natychmiast udziela.Strach że się nie uda to co tak dobrze szło na treningu.Ręka drży zaczyna się kombinowanie zamiast odruchowego,wytrenowanego przez lata działania,rodzą się błędy.Jeśli coś musisz to nie cieszy tylko męczy.Jeśli podchodzisz na luzie,bez presji i stresu a coś czego się specjalnie nie spodziewasz nagle udaje się-powoduje tę niepohamowaną radość.
Praca nad właściwym nastawieniem psychicznym przed każdym meczem powinna być niezbędnym elementem treningu porzedzającego ten mecz .

Zamieszczone 12.01.18 23:39 w odpowiedzi na wika.