Artykuł

Justyna Kędziora: Nie dałyśmy rozkręcić się rywalkom
Justyna Kędziora: Nie dałyśmy rozkręcić się rywalkom

W niedzielę siatkarki Grot Budowlanych Łódź pewnie pokonały zespół Enea PTPS Piła. Podopieczne Błażej Krzyształowicza potrzebowały zaledwie godziny, by wygrać 3:0. Najlepszą zawodniczką meczu została nasza atakująca, Kaja Grobelna. Po spotkaniu porozmawialiśmy z naszą 17-letnią przyjmującą, Justyną Kędziorą.

Emilia Rybińska: Gratulacje! Zagrałyście bardzo dobry mecz. Nie dałyście pilankom żadnych szans.

Justyna Kędziora: Dziękujemy bardzo. Fajnie wyglądała obrona. Żadna piłka nam nie wpadła. W tym momencie, przeciwniczki pogubiły się, nie wiedziały co zrobić. Chciały się przedrzeć przez blok? Blok. Chciały zaatakować w boisko, a my wszystko broniłyśmy. W tym spotkaniu bardzo dobrze to wyglądało i jesteśmy zadowolone z przebiegu meczu.

Bardzo ważne jest wejście w mecz. Często zwycięstwo w pierwszym secie nakręca grę, przez co czujecie się pewniej. W meczu z Piłą, to Wy dyktowałyście warunki.

- Pokazałyśmy się ze swojej dobrej, mocnej strony już od początku spotkania. Nie dałyśmy rozkręcić się rywalkom. To miało duży wpływ na wynik.

Z meczu na mecz gracie coraz lepiej. Ostatnie trzy pojedynki wygrane po 3:0. To dobra prognoza na przyszłość.

- Zgadza się. Dwie porażki zmotywowały nas do jeszcze większego wysiłku na treningach. Ciężka praca i jeszcze raz ciężka praca przed nami, a na pewno będą tego efekty. Już w tym meczu, nasza gra wyglądała znacznie lepiej.

Wykonujesz rolę zmienniczki. Wchodzisz na boisko w pole zagrywki. Serwujesz i albo rywalki mają problem z przyjęciem, albo jest as. Jak Ty to robisz?

- Jest to dla mnie troszkę stresujące. Z czasem myślę, że będzie coraz lepiej. Im więcej szans wejścia na boisko dostanę, tym będzie to dla mnie łatwiejsze.

Rola zmiennika jest bardzo ważna. Wyzwaniem jest wejść na boisko w trakcie meczu i zagrać tak, by bezpośrednio zdobyć punkt lub na tyle utrudnić grę rywalkom, by pojawiła się szansa na kontrę.

- To prawda. Na pewno łatwiej jest, jak gra się cały mecz niż jak wchodzę na boisko i mam zadanie do zrealizowania. Wtedy czuć presję, bo nie ma miejsca na błędy. 

Jesteś młodą zawodniczką. Zostałaś obdarzona sporym kredytem zaufania. Jak odnajdujesz się w Budowlanych?

- Bardzo dobrze przyjęły mnie dziewczyny. Naprawdę jest tutaj bardzo fajna atmosfera. Dobrze mi się z nimi trenuje. Nie czuje się tak, jakbym była młodsza. Dziewczyny są przesympatyczne i uwielbiam brać udział w przedmeczowych przygotowaniach.

Już w czwartek święto łódzkiej siatkówki - długo oczekiwane Derby Łodzi. Jak nastroje przed tym spotkaniem?

-Największe emocje pokazują nam na każdym meczu Kibice. Już teraz krzyczeli: "Derby są nasze!". Mamy nadzieję, że właśnie tak się stanie.

 

Emilia Rybińska

Zdjęcie Michał Szymański 

Komentarze artykułu