Artykuł

Sylwia Pycia: Zdobycie medalu byłoby spełnieniem marzeń
Sylwia Pycia: Zdobycie medalu byłoby spełnieniem marzeń

Mecz ostatniej kolejki udowodnił, że nasz zespół jest silnym, solidnym pretendentem do medalu. Już dziś wykonamy pierwszy krok na ostatniej prostej. O 20:30 zagramy w Atlas Arenie z Impelem Wrocław. Kapitan naszego zespołu, Sylwia Pycia opowiedziała nam o przygotowaniach i marzeniu, które może się ziścić.

 

Agnieszka Pruszkowska: Spodziewałaś się, że uda Wam się tak łatwo pokonać KS Pałac Bydgoszcz?

Sylwia Pycia: Życzyłam sobie tego, ponieważ miałyśmy różne doświadczenia jeżeli chodzi o grę z teoretycznie słabszym przeciwnikiem. Chociażby mecz w Sopocie, gdzie gładko wygrywałyśmy 2:0, a później walczyłyśmy w tie-breaku. Dlatego przystąpiłyśmy z dystansem do tego spotkania. Na szczęście udało się zakończyć ten mecz w trzech partiach.

Wyróżniłabyś jakiś pozytywny element w grze rywalek?

- Zespół z Bydgoszczy fajnie bronił, dobrze funkcjonowała u nich asekuracja. Walczyły z nami. Jednak nie miały chyba argumentów jeżeli chodzi o siłę ofensywy.

Przed nami ostatnia prosta. Droga po medal. Niewiele brakowało, a moglibyśmy nie zmierzyć się z wrocławiankami w pierwszej fazie play-off.

- Już od dłuższego czasu myślimy o spotkaniu, które odbędzie się 4 kwietnia. Nie tylko mentalnie się do niego przygotowujemy ale i taktycznie. Przygotowania idą pełną parą. Jesteśmy mocno skupieni, skoncentrowani na play-offach. Nastawialiśmy się na to, że będziemy grać z Impelem Wrocław, a podczas meczu Atomu Trefla Sopot z Chemikiem Police okazało się, że jeszcze może się wszystko zmienić. Ostatecznie zostało tak, jak jest. Zagramy z wrocławiankami. Zobaczymy czy na szczęście czy nie?

28 lat temu ostatni raz łódzki klub zdobył medal w rozgrywkach żeńskiej siatkówki. Jesteś w naszym zespole już piąty sezon i z pewnością zdążyłaś się tutaj zadomowić. Czy odczuwasz na swoich barkach presję, odpowiedzialność? Wszyscy mieszkańcy tego miasta marzą o tym byście zdobył medal.

- Przyznam szczerze, że nie odczuwamy jakiejś szczególnej presji. Nikt nam niczego nie narzuca. Jedyna presja, jaką mamy to ta, która sobie same na siebie nakładamy. Zdobycie medalu byłoby pewnie dla kibiców łódzkiej siatkówki spełnieniem oczekiwań, a dla nas byłoby spełnieniem siatkarskich marzeń i zwieńczeniem całorocznej pracy. Jest to mój piąty sezon w Budowlanych i po raz pierwszy mamy szanse powalczyć o cos ważnego. Życzę sobie, całemu zespołowi i wszystkim naszym kibicom, abyśmy wykorzystały tę szansę w maksymalnym wymiarze.

 

 

Rozmawiała Agnieszka Pruszkowska

Zdjęcie: Katarzyna Kozłowska

Komentarze artykułu