Artykuł

Marta Szymańska (prywatnie)
Ukazała się już druga część wywiadu internautów z Martą Szymańską. W tej części nasza siatkarka zakłada się z fanem, opowiada o przystojnych siatkarzach, szansach na sesję oraz swoich marzeniach!

Komentarze artykułu

arturr91
Znowu pięknie Marta najlepsza i najpiękniejsza na świecie emoticon

Zamieszczone 25.03.11 19:07.

matofor
Piękna, miła, spokojna-szkoda że tego nie czyta,chociaż może tyak tylko mówi.

Zamieszczone 25.03.11 20:59 w odpowiedzi na arturr91.

arturr91
wydaje mi się że nie czyta bo nie chcę zobaczyć coś nie miłego o sobie, ja też mam co takiego nie ważne w jakiej sytuacji ale popieram Martę w 100% a jeśli chodzi o miłe komentarze to może ma jakiegoś mangera który jej to przekaże.

Zamieszczone 25.03.11 21:38 w odpowiedzi na matofor.

dajers
Marta=Mango może być podwójnie słodkie
Król Julian

Zamieszczone 25.03.11 22:33.

pawel
Zgadzam się, że Marta to bardzo sympatyczna dziewczyna. Niemniej, żeby nie było za słodko, chciałbym się odnieść do jednej wypowiedzi, tej dotyczącej Łodzi.
Spora część budżetu drużyny pochodzi ze środków miejskich przeznaczonych na promocje Łodzi przez sport. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że na znaczną część kontraktu Marty (jak i pozostałych zawodniczek), składają się łodzianie, a w związku z tym, nawet jeśli Marta uważa Łódź za najgorsze miejsce pod słońcem (i nawet jeśli jest to obiektywna prawda) to nie powinna tego głosić publicznie. Jest to wysoce nieprofesjonalne. Przypominam starą zasadę: „nie gryzie się ręki, która Cię karmi”
Ponieważ Marta nie czyta forum, może warto, żeby włodarze drużyny zwrócili na to uwagę.

Zamieszczone 26.03.11 11:51.

dajers
Wypowiedź Marty:
"Szczerze mówiąc, nie do końca zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Jest to troszkę miasto szare, smutne, oczywiście ludzie nadrabiają, ale... ( umm...) ... nie mam zbyt wielu swoich ulubionych miejsc. Na pewno jest to kilka miejsc na ulicy Piotrkowskiej, do których chodzę ze znajomymi. A jeśli chodzi o pytanie: Dokąd zabrałabym osoby które są tutaj pierwszy raz? Koleżanki to pewnie do Manufaktury, które by chciały zobaczyć to największe centrum handlowe, myślę że kilku kolegów chciałoby zobaczyć stadion Widzewa a rodziców pewnie na Piotrkowską...Tak mi się wydaje"
W którym fragmencie "gryzie rękę, która Ją karmi” ?
Moim zdaniem, wypowiedź jest OK. Prosta i szczera.
DaJers

Nie jestem zaślepiony Martą choć...
"w mym sercu jest dziura wielkości miłości,
i nic jej nie zatka
ani wódka, ani sałatka"

Zamieszczone 26.03.11 14:20 w odpowiedzi na pawel.

ozone
Zgadzam się z dajersem. Paweł przesadził krytykując Martę za tę wypowiedź. Jest szczera i tyle. Poza tym kwestia gustu co się komu podoba. Nie powiedziała nic, co mogłoby dotknąć łodzian.
Co ma wspólnego współfinansowanie przez miasto klubu do czyichś wrażeń? Wolę, że powiedziała co myśli niż wysilała się na ochy i achy, tylko dlatego, że tak wypada.

Zamieszczone 26.03.11 14:41 w odpowiedzi na dajers.

sgt-garcia
Dajers emoticon Przesympatyczny optymisto. A jakby tak "Finlandia" i salatka z lososia emoticon

Zamieszczone 26.03.11 17:26 w odpowiedzi na dajers.

kasia
Moim zdaniem pawel ma rację. Holenderki nie narzekają na maleńką Muszynę. Chłopaki ze Skry czy ZAKSY też chyba nigdy nie powiedzieli publicznie (przynajmniej ja nie słyszałam), że Bełchatów czy Kędzierzyn-Koźle to dziury... W tym sensie można wypowiedź pani Marty uznać za nieprofesjonalną i fajnie, że ktoś zwrócił na to uwagę. I to na pewno nie jest to przesadzaniem, jak twierdzi ozone.

Poza tym w Łodzi jest coś więcej niż kilka pubów na Piotrkowskiej (bo o jakie inne miejsca może jej chodzić?), czy Manufaktura. Fakt, że pani Marta o tym nie wie, nie wynika z tego, że w tym mieście niczego wartościowego nie ma, tylko z tego, że nie zadała sobie trudu, by się czegoś o Łodzi dowiedzieć. Jeśli nie chce poznawać historii miasta, nie musi – jej wybór, jej sprawa, ale trochę kompromituje się stwierdzeniem, że zabrałaby rodziców na Piotrkowską. Myślę, że była to odpowiedź rzucona w panice – "Boże! Gdzie ja bym ich zabrała?!?!?" Już chyba wolałabym usłyszeć, że mieszka w Łodzi od niedawna, dużo trenuje i dlatego nie zdążyła jeszcze poznać miasta…Nie chciałabym zamienić się w przewodnik turystyczny (bo i tak się rozpisałam), ale są w Łodzi naprawdę fajne miejsca z bogatą historią.

A czy Łódź to najgorsze miejsce pod słońcem? Na pewno nie. Chociaż to małe miasto (Nowy Jork, Istambuł czy Londyn to to nie jest), miejscami brudne i zdewastowane (szału przy Poznaniu czy Krakowie też nie ma) – to jednak z roku na rok prowadzi się sporo rewitalizacji i chyba należy to docenić (to oczywiście do miejscowychemoticon

Swoją drogą Klub mógłby zabierać zawodniczki przed rozpoczęciem sezonu w ramach integracji na taki mały tour po mieście, może z panem Bonisławskim?

Zamieszczone 26.03.11 22:26.

dajers
Wywiad składał się z dwóch części.
Sądzę, że gdyby pytanie padło w części pierwszej Marta bleblałaby o Łodzi "jak chłopaki ze Skry czy ZAKSY ...".
Część druga wywiadu EXTRA to Marta - prywatnie.
W prywatnych kontaktach nie szukam profesjonalizmu, ale najbardziej cenne są dla mnie szczerość, otwartość, delikatność (posłuchajcie jeszcze raz tego westchnienia w pierwszym zdaniu) , prostolinijność - to co zaprezentowała Marta.
DaJers

Nie jestem zaślepiony Martą choć...
"w mym sercu jest dziura wielkości miłości,
i nic jej nie zatka
ani wódka, ani sałatka"

Zamieszczone 26.03.11 23:58 w odpowiedzi na kasia.

ozone
kasia mam nieodparte wrażenie, że nie zrozumiałaś wypowiedzi Marty i dorabiasz niepotrzebnie ideologię do niej.
Napisała, że miasto jest TROSZKĘ szare i smutne. Koleżanki zabrałaby pewnie do Manufaktury, bo babki lubią zakupy a o kolegach napisała w kontekście, co pewnie sami by chcieli zobaczyć. Ma kilka ulubionych miejsc na Piotrkowskiej do których chodzi ze znajomymi - a kto powiedział, że ulubionymi miejscami muszą być Filharmonia, Pałac Poznańskiego, Księży Młyn czy Teatr Wielki etc? Nie powiedziała nic o tym, że w Łodzi nie ma niczego wartościowego - to Twoje słowa. Rodziców zabrałaby na Piotrkowską, bo każdy kto przyjeżdża do miasta zazwyczaj zaczyna zwiedzanie od tej wizytówki Łodzi, ale jak widać Tobie ta ulica kojarzy się tylko z pubami i ogródkami.
Domyślam się, że gdybyś dostała pracę w innym mieście, to pierwsze co byś zrobiła to kupiła przewodnik turystyczny i dogłębnie studiowałabyś historię ów miejsca.

Zamieszczone 27.03.11 00:05 w odpowiedzi na kasia.

kasia
@ ozone
Jeśli przeczytasz uważnie moje słowa, to nie wynika z nich, że Pani Marta powiedziała: "W Łodzi nie ma niczego wartościowego". Chodziło mi o to, że nie chciało jej się poznać miasta. Nie chce, przymusu nie ma. Jej rodzice nie zobaczyliby na Pietrynie ciekawych atrakcji i tyle, a przecież są w tym mieście takie miejsca, które na pewno przypadłyby rodzicom bardziej do gustu niż bardzo długi deptak - tak mi się wydaje. Po prostu zastanowiłam się nad tym, co bym na samej Piotrkowskiej mogła pokazać rodzicom ciekawego i… szału nie ma.
Po kilku miesiącach spędzonych w nowym mieście sądzę, że znałabym coś więcej niż warzywniaka za rogiem (ogólne stwierdzenie, nie dotyczy wywiadu i słów pani Mart, by była jasność…). I nie zamierzam wstydzić się tego, że jestem ciekawa świata. Znam ludzi, którzy już kilka lat mieszkają w "nowym" mieście i nadal NIC o nim nie wiedzą – to dopiero wstyd! (kolejne ogólne stwierdzenie, nie mówię, że pani Marta nic o Łodzi nie wie…)
Wydaje mi się, że zatraciliśmy w tym momencie kwestię, od której zaczęliśmy forumowe rozważania. Nie chodzi o to, czy pani Marta była kiedyś w Teatrze Wielkim, czy nie. To nie jest tu tak naprawdę istotne. Chodzi o to, że skoro część funduszy na klub idzie z budżetu miasta i sam klub jest fair (pensja etc.) wobec zawodniczki (zakładam, że nasz jest), to byłoby miło, gdyby zawodniczka dbała zarówno o "wizerunek klubu", jak i miasta. Można stwierdzić, że siatkarki stają się ambasadorkami i klubu, i miasta, i innych sponsorów. Nie poczułam się – broń Boże – dotknięta wypowiedzią pani Marty. Sądzę, że brak jej medialnego obycia i telewizyjnych wystąpień (gra na parkiecie się w tym momencie nie liczy), zresztą nie każdy musi być gwiazdą publicznej oracji. Obawiałam się, gdy wypadła "główna dowodząca" Marta, sądziłam że druga nie da sobie rady, a jest najczęściej najjaśniejszym punktem drużyny – ale to także nie jest tu kluczowe.

Chodzi o to, że zawodnik występując przed kamerą nadal jest w pracy, ponieważ gdyby był osobą prywatną, niegrającą w siatkówkę, nikt nie przeprowadzałby z nim wywiadu – zatem miejsce prywatności jest w domu, nie przed kamerą. Można to przyrównać do innych zawodów. Policjantem, czy nauczycielem też jest się 24/7 – czy się to komuś podoba, czy nie. Profesjonalizm 24/7 - tutaj go zabrakło i tyle.

Zamieszczone 27.03.11 17:52 w odpowiedzi na ozone.

dajers
Kasiu
Mamy nieprofesjonalną wypowiedź Marty:
"Szczerze mówiąc, [Łódź] nie do końca zrobiła na mnie piorunujące wrażenie. Jest to troszkę miasto szare, smutne, oczywiście ludzie nadrabiają, ale... ( umm...) ... nie mam zbyt wielu swoich ulubionych miejsc. Na pewno jest to kilka miejsc na ulicy Piotrkowskiej, do których chodzę ze znajomymi. A jeśli chodzi o pytanie: Dokąd zabrałabym osoby które są tutaj pierwszy raz? Koleżanki to pewnie do Manufaktury, które by chciały zobaczyć to największe centrum handlowe, myślę że kilku kolegów chciałoby zobaczyć stadion Widzewa a rodziców pewnie na Piotrkowską...Tak mi się wydaje"
Kasiu proszę wykonaj korektę, przeredaguj, dokonaj uzupełnień tej wypowiedzi tak aby brzmiała profesjonalnie 24/7.
Wypowiedź oryginalną i tą brzmiącą profesjonalnie wyślę (pocztą tradycyjną) na adres klubu, imiennie do każdej z zawodniczek by ustrzegły się podobnej wpadki. Bo byłoby miło, gdyby zawodniczka dbała zarówno o "wizerunek klubu", jak i miasta. Można stwierdzić, że siatkarki stają się ambasadorkami i klubu, i miasta, i innych sponsorów.
DaJers

Zamieszczone 27.03.11 21:18.

kasia
@DaJers
Przecież nie napisałam, że słowa wypowiedziane przez panią Martę były ostrą i nieuzasadnioną krytyką miasta oraz że lekceważąco odniosła się wobec kogokolwiek etc. Chyba każdy z nas może pozostać przy swoim zdaniu i tyle. Wypowiedź może mi się zwyczajnie nie podobać, tak samo jak Wy możecie być nią zachwyceni – mnie nie rzuciła na kolana. Mogłam przecież odnieść (i odniosłam) wrażenie, że osoba mówiąca była trochę zagubiona. Nie sądziłam, że moja wypowiedź wywoła taką lawinę i zmieni się w iście brazylijską telenowelę pod tytułem "Co kto powiedział, co miał na myśli, jak inni to zrozumieli i kto ma rację…" Ja nie odbieram tego aż tak emocjonalnie, by o tym pisać raz po raz, zatem to będzie moje ostatnie słowo w tym temacie.

Zamieszczone 27.03.11 21:44 w odpowiedzi na dajers.

gaya
Kasiu -napiszę krótko, po odsłuchaniu wywiadu ,też mi do głowy przyszedł obowiązkowy spacer z Bonisławskim po Łodzi dla nowych zawodniczek

Zamieszczone 28.03.11 10:34 w odpowiedzi na kasia.

sgt-garcia
Jakis madry czlowiek kiedys powiedzial, ze o gustach sie nie dyskutuje. Jednemu cos sie podoba, innemu nie. Jesli cos mi sie nie podoba to mam klamac w zywe oczy, ze to jest piekne i cudowne ? Jako lodzianinowi jest mi wstyd, ze Nasze Miasto jest tak postrzegane przez "inostrancow". Zobaczymy za dwa dni, co Julia powie o urodzie Naszego Miasta. Co zrobiono zeby Lodz nie byla szare i smutna ? Niewiele. Z wyjatkiem Piotrkowskiej nie mamy do zaoferowania zbyt duzo. A zawodnik jest przed kamera w pracy wtedy jak wypowiada sie o sprawach sportowych lub klubowych a nie PRYWATNIE co dobitnie zaznaczono !!!

Zamieszczone 29.03.11 17:52 w odpowiedzi na gaya.